Niedzielka w Skierniewicach :)

27 kwietnia, 2009

No i jesteśmy po kolejnym spotkaniu podsumowującym, chociaż nie tylko… W czasie naszego niedzielnego pobytu w Skierniewicach udało nam się także nagrać kolejne audycje do radia RSC oraz do radia Viktoria. Tym razem opowiadaliśmy o naszych ostatnich wyprawach – do Anglii na Jamboree (światowy zlot skautów), na którym byłam razem z Marcinem i Anią, na Camino de Santiago, o której mówiła Ania. W kontekście współczesnego rozumienia patriotyzmu mówiliśmy o udziale Marcina w pogrzebie Jana Pawła II, moim wyjeździe do Katynia i uczestnictwie Zbyszka w obchodach rocznic bitew pod Monte Cassino czy w Bolonii. Już z niecierpliwością czekamy na pojawienie się naszych rozmów na antenie.
A teraz kilka słów na temat samego spotkania. Odbyło się ono u Marcina przy najlepszej kawie w całych Skierniewicach. Udało nam się podsumować na nim nasze ostatnie osiągnięcia oraz zaplanować kolejne działania. Z podsumowań wyszło, że nadal potrzebujemy wsparcia finansowego, mamy kilka obietnic, na których zrealizowanie czekamy z naprawdę wielką niecierpliwością oraz że medialnie jesteśmy naprawdę dobrze obstawieni 😛 Co do dalszych planów to po pierwsze chcemy zacząć uderzać do samych sklepów a niekoniecznie do producentów poszczególnych produktów w takich sklepach sprzedawanych, po drugie udamy się do Rad naszych osiedli, a po trzecie Marcin zaniesie pisma do całej listy firm i organizacji ze Skierniewic. Oby to wszystko przyniosło jakieś efekty, o których będziemy już rozmawiać podczas kolejnego spotkania w Łodzi, 9 maja.

Magda 🙂


Cytat na dziś

25 kwietnia, 2009

 

„Tylko świat przechodzony nogami jest coś wart”

Kazimierz Wierzyński

 

 

 


Pracowity piątek

25 kwietnia, 2009

Wczorajszy dzień upłynął pod znakiem kolejnych afrykańskich przygotowań. Zaczęło się od wizyty w hufcu, gdzie mimo braku Internetu udało się w końcu wydrukować i zaadresować wszelkie pisma i materiały. Przygotowaliśmy do końca informację prasową, która dzięki uprzejmości i pomocy Krzyśka Kozińskiego trafi w ręcę wszelkich łódzkich, a może i nie tylko łódzkich, mediów. Wydrukowaliśmy też i zaadresowaliśmy pisma do kolejnych drukarni z prośbą o pomoc w promocji wyprawy.

Prosto z hufca pojechałam na spotkanie z panem Michałem Kędzierskim, szefem Biura Promocji Uniwersytetu Łódzkiego. Omówiliśmy kilka ważnych spraw związanych z umową i promocją. Myślę, że nasza współpraca z UŁ będzie długa, owocna i wcale nie skończy się wraz ze zdobyciem szczytu 🙂

Później zajęcia na uczelni, a po zajęciach odebrałam cześć sprzętu ze Sklepu Horyzont. Tylko część, gdyż niektóre rzeczy wymagają jednak przymierzenia, np. koszulki termiczne czy stuptuty i każdy z nas będzie je musiał w swoim czasie odebrać indywidualnie. Póki co mamy już u siebie plecaki, ogrzewacze, termosy, a przede wszystkim, wciąż dające mi najwięcej radości, szybkoschnące ręczniki. Okazuje się, że są one nie tylko szybkoschnące, ale i niewielkie oraz lekkie, a przez to jeszcze bardziej praktyczne. 🙂

Wieczorem jeszcze kilka maili związnych przede wszystkim z patronatami i dzień dobiegł końca… Dziś przygotowuję kolejne informacje dla naszych patronów medialnych i rozmyślam nad jutrzejszym spotkaniem. Będziemy na nim nie tylko podsumowywać i planować, nagramy również kolejną audycją do skierniewickiego radia.

Tymczasem pozdrawiam

A.


Działań ciąg dalszy

20 kwietnia, 2009

Z jedną dłonią zajętą telefonem i drugą wciskającą literki na klawiaturze mijają działania mające na celu pozyskanie firm chcących wziąć udział w naszym projekcie,  pomagając nam go zrealizować. Proces ten cały czas się przedłuża, ale nie poddajemy się i ufamy, że są ludzie którzy chcieliby pomóc nam, a zarazem sami na tym skorzystać. Musimy tylko tych ludzi znaleźć.
Informacja jeszcze nie została potwierdzona, ale jutro (tj. wtorek 21 kwietnia) powinniście usłyszeć mnie i Magdę w Radiu ŻAK (88,8 MHz) około godziny 16:30. Jeśli by się zdarzyło, że jutro nas tam nie będzie, zapewniamy, że poinformujemy o nowym terminie.
Trzymajcie się ciepło 🙂
Pozdrawiam wszystkich,
Zbyszek


Cytat na dziś

20 kwietnia, 2009

„Morze Śródziemne nie tylko nas dzieli od Afryki, ale też z nią łączy”

Ryszard Kapuściński 


Warto być harcerzem!

19 kwietnia, 2009

Bez względu na to gdzie idziemy opowiadać o naszym projekcie – do radia, telewizji czy gazety – wśród wielu pytań zawsze pojawia się wątek harcerstwa. Często już w treści pytania ujawnia się nasz stereotypowy wizerunek. Pytają nas czy harcerze nadal stoją ze zniczami pod cmentarzem, albo jak to się stało, że jedziemy do Afryki, przecież harcerstwo na ogół kojarzy się z bieganiem po lesie i obozami w środku niczego.  Dla nas, instruktorów ZHP, wizerunek naszej organizacji jest ważna kwestią i cieszymy się, że swoją wyprawą możemy łamać również stereotypowe postrzeganie harcerstwa. Powiedzmy sobie jasno – może i harcerze stoją ze zniczami pod cmentarzem, co stanowi pewien element wychowania ekonomicznego, ale i budowania wspólnoty, gdyż zazwyczaj zarobione pieniądze idą na zaledwie kilku harcerzy, którzy nie są w stanie zaplacić chociażby za obóz. I czasem jest to własnie obóz w lesie. Coraz częściej jednak nasze wakacyjne wyjazdy sięgają dużo dalszych granic. Wspomnę tylko, że harcerze z mojej drużyny „narzekali” ostatnio, że jeszcze nigdy nie byli na obozie w Polsce. Anglia, Szwajcaria, Bawaria. W tym roku Rumunia, no i Afryka. Niewiele ma to wspólnego z bieganiem w krótkich spodenkach po lesie, za to mnóstwo z kształtowaniem postaw otwartości, tolerancji, z poznawaniem świata i ludzi, z realizacją marzeń i przekraczaniem kolejnych granic. To, że dziś jesteśmy w stanie zorganizować taką wyprawę na pewno wiąże się również z naszą harcerską służbą. To w ZHP zdobyliśmy umiejętności, które dziś możemy wykorzystać, a co najważniejsze to tutaj spotkaliśmy ludzi, z którymi w sierpniu ruszymy do Afryki.

Harcerstwo jest organizacją, oczywiście. Ale harcerstwo, a właściwie skauting to przede wszystkim sposób na życie. Życie wśród ludzi, życie aktywne, świadome, pełne wyzwań i wiary, że tylko od nas zależy jak wiele z naszych marzeń stanie się rzeczywistością. Skautingu i tego, co dzięki niemu zyskaliśmy nie sposób zawrzeć w słowach.  Może chociaż to, co robimy w jakiś sposób pokaże, że warto. Warto być harcerzem, ale przede wszystkim warto być otwartym, świadomym siebie człowiekiem, który potrafi wyjść poza bierność i rutynę i pokazać sobie i światu, że można!

A cała ta refleksja wzięła się stąd, że otrzymaliśmy trzy kolejne patronaty medialne: od Magazynu Globtroter oraz portali Odyssei.com i Świat Podróży. W jednym z maili od naszych nowych parterów przeczytaliśmy, że oni zazwyczaj nie patronują takim wyprawom, ale skoro jesteśmy harcerzami, to jak najbardziej wchodzą w to. Drugi mail napisany był przez „starego harcerza”, który prócz zgody na patronat zaoferował wiele wskazówek i wyraził niezwykły entuzjazm, życząc nam powodzenia i oferując pomoc. A wszystko dlatego, że gdzieś w materiałach informacyjnych jest napisane, że jesteśmy harcerzami…

Czyli jednak są tacy, którzy kojarzą harcerstwo z czymś więcej niż przeprowadzaniem staruszek przez ulicę. 🙂

Anna


Cytat na dziś

19 kwietnia, 2009

„Nie zamieniliśmy ze sobą słów, ale dzieliliśmy doświadczenie przyjaźni, braterstwa. Nagle powstało niezwykle mocne odczucie, że twoi bracia i siostry są wszędzie, a ty po prostu nie zdajesz sobie sprawy z ich egzystencji – cudowne uczucie”

Ryszard Kapuściński


Każdego dnia przekraczamy kolejną granicę

17 kwietnia, 2009

We wtorek, korzystając z ostatnich chwil świątecznej przerwy i leniwej atmosfery, spotkaliśmy się w hufcu, by podsumować dotychczasowe działania. Staramy się spotykać w miarę regularnie, co około dwa tygodnie. Dzięki temu wszyscy jesteśmy na bieżąco, a przede wszystkim stale motywujemy się do działania.  Bo o działanie i efekty teraz najbardziej chodzi.

Organizacja takiego przedsięwzięcia to niezwykłe doświadczenie dla nas wszystkich, pierwsze wywiady, audycje radiowe, telewizyjne, spotkania z ludźmi, którzy mogą nam pomóc, rozmowy telefoniczne z przedstawicielami firm, rozsyłanie ofert, opowiadanie o projekcie na prawo i lewo.

Każdego dnia przekraczamy kolejną granicę i uczymy się czegoś nowego.

Każdemu mogę polecić zaangażowanie się w podobną sprawę. Poza sporą ilością dodatkowych obowiązków to naprawdę doskonała zabawa! Szczególnie, gdy na koncie kolejne sukcesy, a cel coraz bliżej.

Nie przestawajcie trzymać za nas kciuków! Opowiadajcie o nas, może ktoś z Waszych znajomych zainteresuje się projektem i zapragnie nas wesprzeć 🙂

Kasia


…istnienie czasu wyraża się poprzez wydarzenia…

17 kwietnia, 2009

Jak już pisaliśmy w aktualnościach nagrywaliśmy się także w Radiu Victoria. Tu również czekamy na nagranie dla was. Ponownie ja i Anka, mamy nadzieje, że mimo, że w tych ostatnich audycjach pytali nas właściwie o bardzo podobne rzeczy wszędzie doszukacie sie chociaż małej nowości:) Mamy nadzieję, że już niebawem i Radio Victoria zechce wziąć nas pod swoje skrzydła na dłużej:)

W ostatni wtorek ponownie spotkaliśmy się całym zespołem, żeby podsumować dotychczasową prace i ustalić priorytety na najbliższy czas. Największym jest oczywiście dalsze poszukiwaniu partnerów naszej wyprawy, ale zaczynamy trzymać też rękę na pulsie w innych ważnych sprawach, jak chociażby bilety na przelot do Afryki.

Każdy z nas żyje trochę w biegu.. nie narzekam, bo generalnie muszę powiedzieć, że to lubię:) Niby zawsze denerwuje się ile mam rzeczy na głowie, ale 5 minut później myślę o kolejnym przedsięwzięciu, którego chciałbym się podjąć… No tak to jest, kiedy nic się nie dzieje, po prostu się nudzę.
Ale w całym tym zamieszaniu.. potrzebuje czasu dla siebie. Chociaż jeden dzień w tygodniu na zamknięcie się w swoich czterech ścianach i nie przejmowanie się kolejnymi terminami… Myślałem już nawet parę razy do kogo by się tu udać, żeby wydłużyć tydzień do 8 dni, albo chociaż przedłużyć niektóre miesiące:)

Traf chciał, że przygotowując się mentalnie do naszego wyjazdu, natrafiłem na ciekawy, adekwatny cytat, a właściwie fragment książki. Choć, to już coraz mniej oryginalnie – w Hebanie R. Kapuścińskiego:)

„Inaczej pojmują czas miejscowi, Afrykańczycy. Dla nich czas jest kategorią dużo bardziej luźną, otwartą, elastyczną, subiektywną. To człowiek ma wpływ na kształtowanie czasu, na jego przebieg i rytm […] Czas jest nawet czymś, co człowiek może tworzyć, bo np. istnienie czasu wyraża się poprzez wydarzenia, a to, czy wydarzenie ma miejsce czy nie, zależy przecież od człowieka. Jeżeli dwie armie nie stoczą bitwy, to bitwa ta nie będzie miała miejsca (tzn. czas nie przejawi swojej obecności, nie zaistnieje).
Czas pojawia się w wyniku naszego działania, a znika, kiedy go zaniechamy albo w ogóle nie podejmiemy. Jest to materia, która pod naszym wpływem może zawsze ożyć, ale popadnie w stan hibernacji i nawet niebytu, jeżeli nie udzielimy jej naszej energii. Czas jest istnością bierną, pasywną i przede wszystkim — zależną od człowieka.
Całkowita odwrotność myślenia europejskiego”

Zazdroszczę im tego „czasem”:) nie są niewolnikami ciągle upływających godzin i minut…

no i czytając ten fragment jeszcze bardziej dociera do mnie jak bardzo wszystko od nas zależy. Bo tylko my możemy ożywić czas, sprawić by przejawił swoją obecność. Poprzez wydarzenia i nasze działania.. do roboty! choć już może nie w tradycyjnej europejskiej gonitwie;)

Marcin


…but because it is hard!

12 kwietnia, 2009

Witam

Zacznijmy od tego, że życzę wszystkim dobrych świąt, czasu dla siebie i bliskich, czasu dla marzeń, refleksji i szaleństwa!

A przechodząc do postepów… W piątek pocztą polską, a wczoraj mailowo przesłaliśmy kolejne prośby o patronat medialny. Zostały też wydrukowane pisma do kilku innych miejsc, do których uderzymy w przyszłym tygodniu, między innymi do Urzędu Miasta czy do kilku łódzkich drukarni. Chcemy rozpocząć z nimi wspóprace, aby móc ponownie wydrukować kalendarzyki wyprawy, jak równiez ulotki i plakaty.

Oprócz tego miałam niewatpliwą przyjemność nagrać parę słów o wyprawie w Radiu Planeta. Poinformujemy Was oczywiście, kiedy będzie można nas w radiu posłuchać, postaramy się też umieścić nagranie na stronie.

We wtorek kolejne spotkanie, będziemy podsumowywać dotychczasowe osiągniecia i wymyślac co jeszcze można zrobić, by być znów o krok bliżej…

Tymczasem pozdrawiam ciepło, a na koniec pozwolę sobie sparafrazować słowa znanego polityka: „We choose to go to Africa not because it is easy. But because it is hard.”

To nie jedyna nasza motywacja. Ale z pewnością ma ona swoje znaczenie. Życzę więc raz jeszcze z okazji świąt realizacji wszelkich marzeń. Nie dlatego, że to proste. Ale dlatego właśnie, że to trudne.

A.