Wszechświat nam sprzyja :)

Sierpień 25, 2009

Próbuję znaleźć jakiekolwiek słowa, które choć trochę oddadzą to, co dzieje się teraz we mnie. I muszę przyznać, że nie potrafię. Wciąż trudno mi uwierzyć, że to wszystko prawda. Że lecimy tam, że udało się. I że wierzy w nas tylu ludzi…  Każdy kolejny sms, mail, telefon, który dziś odebrałam pogłębiał jeszcze ten stan, którego opisać nie potrafię. To połączenie oszałamiającej radości z pewnym strachem i wszystkim tym, co wydarzyło się w ciągu ostatniego tygodnia. To był bardzo trudny tydzień. Pełen niespodziewanych zwrotów akcji, własciwie do ostatniej chwili nie byliśmy pewni ile mamy pieniędzy do dyspozycji, czy mamy gdzie spać, z kim wejść na Kilimanjaro… Kupując bilety nie znaliśmy odpowiedzi na tysiące pytań. Nawet mając bilety w kieszeni nie mieliśmy pewności, że się uda. I wiecie co? Udało się! To niesamowite, ale udało się wszystko, przez ten tydzień zdobyliśmy, osiągnęliśmy odpowiedzi niemal na wszystkie nurtujące nas pytania. Nasze wirtualne dotąd pieniądze od kilku firm, które obiecały nam pomóc, dziś nagle udało się zdobyć w gotówce. Wczoraj dostaliśy maile z dobrymi wiadomościami od skautów, choć zaczęliśmy zakładać, że mimo kilkumiesięcznego kontaktu jednak nie będą w stanie nam pomóc. Nawet właściciel firmy, która wprowadza nas na Kilimanjaro ostatecznie zaczął odpowiadać na zadawane mu pytania, a nie pisać o kamerach i innych mniej interesujących nas rzeczach… Wszystko, wbrew temu co doświadczaliśmy przez ostatnie miesiące, po prostu się ułożyło. I jak tu nie wierzyć, że wszechświat sprzyja tym, którzy mają odwagę realizować swoje marzenia?

„Świat należy do ludzi, którzy mają odwagę marzyć i ryzykować, aby spełniać swoje marzenia. I starają się robić to jak najlepiej.”

Otóż to. Marzyliśmy, ryzykowaliśmy i staraliśmy się robić to jak najlepiej. I będziemy starać się dalej. Bo właściwie – co innego mielibyśmy robić? 🙂

A.

Reklamy

To już!! Już i naprawdę!!

Sierpień 25, 2009

Kochani!

Kończy się właśnie jeden z etapów naszego projektu… prawie spakowane plecaki wskazują na to, że kończy się etap przygotowań do wyprawy. Jeszcze kilka głęboki oddechów i ruszamy.  Co chwilę dochodzą do nas maile, smsy, wiadomości od Was. Życzycie nam powodzenia, piszecie, że trzymacie kciuki. Dziękujemy za wszystkie słowa wsparcia i ciepłe myśli.

Dziś trudno nam cokolwiek pisać, jest w nas tyle emocji,  że zupełnie swobodnie można by nimi obdzielić pół świata. Podekscytowanie, trochę strachu i niepewności, ale przede wszystkim ogromna radości, że to już jutro, już zaraz, już naprawdę.

Do zobaczenia 13 września, wrocimy cali i zdrowi! A Wy nie przestawajcie trzymać kciuków i ciepło o nas myśleć:)

Jeśli tylko będzie to możliwe z technicznego punktu widzenia pewnie co jakiś czas pojawi się tu na blogu jakaś informacja gdzie jesteśmy, co robimy i jak bardzo szczęśliwi jesteśmy:)

Kasia.


Jeszcze raz media

Sierpień 24, 2009

Na kilka dni przed wyprawą, Anna Książek raz jeszcze opowiada o przeżyciach związanych z Kilimandżaro i Afryką, chodzeniem po górach i przekraczaniem coraz to nowych granic. Ubiegłotygodniowej audycji ze studenckiego radia Żak z Łodzi można posłuchać TUTAJ.


Cytat na dziś

Sierpień 22, 2009

„Kiedy musimy podjąć ważna decyzję, najlepiej zawierzyć intuicji, ponieważ rozum zwykle oddala nas od spełnienia marzeń, przekonując, że jeszcze nie nadeszła odpowiednia chwila. Rozum boi się klęski, podczas gdy intuicja kocha wyzwania.” 

Paulo Coelho


Wkroczyłem na suchego przestwór oceanu

Sierpień 20, 2009

Ekipa Przekroczyć granice jest w ferworze walki i ostatnich przygotowań do podróży. Zamiast mówić, że kupują właśnie sprzęt, leki na malarię i ciepłe majtki, w ramach przerywnika powiem o tym, czego jeszcze o Kilimandżaro poniekąd chyba nie mówiliśmy.

Kordian z dramatu Słowackiego narodził się na nowo stojąc na Mont Blanc i postanowił romantyzm przekuć w żarliwy patriotyzm (swoją drogą, czy podobnych przeżyć doświadczyła Anna?). Mickiewicz, na widok morskich fal widzianych ze szczytu krymskiego Ajudahu poczuł, że koniecznie musi rozważyć pasje i namiętności serca poety. Innymi słowy – szczyty zmieniają ludzi. Góry inspirują twórców niezależnie od szerokości geograficznej.

W związku z czym mam dla Was kilka muzycznych propozycji, które bardziej… lub mniej bliskie katharsis, towarzyszącemu przebywaniu na 5985 metrach, na pewno bez Kilimandżaro by nie powstały.

Zacznijmy od Diwy Afryki, Miriam Makeba. Choć sama pochodziła z południa, to na pewno pałała wielką miłością do najwyższego szczytu swojego kontynentu. Kill that savage lion before the lion kills you!

Zaraz potem dość świeży przykład. Zespół Kilimanjaro Darkjazz Ensemble z Holandii powstał, aby nastrojowym połączeniem brzmień jazzowych i elektronicznych ilustrować klasykę kina niemego. Nieznany mi jest powód nazwania grupy tak a nie inaczej (jest jeszcze pokrewna formacja z Mount Fuji w nazwie). Ukryte sensy polecam odkrywać indywidualnie.

W popie, już trochę sędziwym, bo z końca lat 70tych, też słychać naszą górę. Na przykład w nagraniach zespołu Toto. A po nich pozostaje już tylko zarzucić nogę na głowę jak Johnny Clegg, pokręcony ambasador RPA w UK oraz UK w RPA. Oczywiście gdy już staniemy na szczycie, tak jak sugeruje i on.

To na pewno tylko wierzchołek góry – jeszcze innej, bo lodowej – tak więc zachęcam do szukania na własną rękę. Do usłyszenia!

Wasz PR- i KO-wiec

Jan


Tuż przed wyprawą

Sierpień 19, 2009

Na 7 dni przed wyprawą nadal pracujemy niezwykle intensywnie. W międzyczasie zapraszamy Was do posłuchania audycji w Radiu Łódź z udziałem Ani – ostatniej w tej stacji przed naszym wylotem do Nairobi.

Kliknij tu aby posłuchać

Nawał pracy powoduje w nas skrajne emocje, od wściekłości i frustracji, poprzez łzy, aż do histerycznego śmiechu. Warto w tym miejscu przywołać skecz grupy Monty Pythona z 1969 roku.

Kilimandżaro to niebezpieczna wspinaczka, głównie na sam szczyt, który nagle się kończy…

Wersja oryginalna oraz z polskim lektorem

Miejmy nadzieję nie odejść zupełnie od zmysłów 🙂

Trzymajcie kciuki!


Konkrety :)

Sierpień 17, 2009

Pierwszy i najważniejszy konkret jest taki, że jedziemy! 🙂 26 sierpnia o godzinie 13.40 wylatujemy z lotniska w Warszawie. O 17.10 mamy przesiadkę w Istambule, o 1.00 jesteśmy w Nairobi. Bilety kupiliśmy zaledwie kilka dni temu, w środę, mieliśmy jednak tyle szczęścia, że ich cena okazała się niższa od ceny, którą zakładaliśmy. Podczas kilku miesięcy przygotowań nie udało nam się znaleźć tak tanich biletów, szczęście więc nam sprzyja! Mamy nadzieję, że nie tylko w kwestiach lotniczych. 🙂

W tej chwili jesteśmy na etapie załatwiania wszelkich formalności. Do najważniejszych należy wynajęcie firmy, która wprowadzi nas na Kilimandżaro. Dzięki pomocy Karoliny John (której w tym miejscu serdecznie dziękujemy :)) udało nam się skontaktować z kilkoma firmami telefonicznie, teraz kontynuujemy negocjację drogą mailową. Do propozycji, o których myślimy najpoważniej, należy oferta firmy Zara. Utrzymujemy również kontakt z fimą Victioria, a także siostrą zaprzyjaźnionego scouta, która pracuje  w firmie turystycznej. Do rzeczy, które załatwiamy w tej chwili należą również leki (przeciwko malarii oraz rozrzedzające krew), ostatni sprzęt, ubezpieczenie. Jesteśmy również w stałym kontakcie z kilkoma ludźmi, którzy Kilimandżaro zdobyli, staramy się jak najbardziej korzystać z ich wiedzy i rad.

Nie zapominamy również o mediach, dziś mieliśmy okazję opowiadać o wyprawie dziennikarzowi z Expressu Ilustrowanego, na środę jesteśmy umówieni z Radiem Łódź. Stworzyliśmy również kolejną informację prasową, którą jutro zostanie wysłana do mediów z Łodzi i Skierniewic.

Jesteśmy też w stałym kontakcie z naszymi sponsorami, do których poza Uniwersytetem Łódzkim, Sklepem Horyzont i drukarnią MiW należy Politechnika Łódzka oraz Urząd Miasta Skierniewice. Wciąż mamy nadzieję, że dołączą do nich kolejne firmy, z którymi prowadzimy rozmowy. Każda, nawet symboliczna suma, jest dla nas ogromnym krokiem na przód.

Dziś, niemal w przeddzień wyprawy, raz jeszcze zapraszamy do przyłączenia się do naszej metrowej akcji oraz głosowania na bloga bezgranic.dlaniepokonanych.pl, który dzięki Waszym głosom skoczył z miejsca 2034 na miejsce 69 🙂 dziękujemy 🙂

Pozdrawiam znad afrykańskich spraw

A.