Żelazna 79, Warszawa

Lipiec 19, 2009

Tytułowy adres jest adresem miejsca niezwykle ważnego dla naszej wyprawy, miejsca w którym panie w białych fartuchach czarują nad głowami takich jak my i sprawiają, że żadna żółta febra, żaden dur brzuszny ani żadne inne paskudztwo nie przyczepi się do nas w trakcie podróży. Jednym zdaniem wczoraj pojechałam do Wojewódzkiej Stacji Sanitarno Epidemiologicznej w Warszawie, aby zaszczepić się przed wyprawą. Aby wjechać do Kenii i Tanzanii musimy posiadać żółtą książeczkę wydawaną przez Międzynarodową Organizację Zdrowia z potwierdzeniem, że posiadamy szczepienia przeciw żółtej febrze, reszta szczepień jest nieobowiązkowa, ale wskazana. Ja do żółtej febry dorzuciłam jeszcze dur brzuszny, bo na żółtaczki szczepiła się przed wyjazdem do Mongolii kilka lat temu. Jeśli myślicie że zaszczepienie się przed wyprawą należy do najłatwiejszych – jesteście w błędzie. Po pierwsze najpierw należy dotrzeć do Warszawy (bo w Łodzi nie ma możliwości zaszczepienia się na te choroby), gdy już noga stanie na Dworcu Centralnym trzeba znaleźć ulicę Żelazną (przy niezadużym współczynniku inteligencji przestrzennej – rzeczone 0 na 17 do najłatwiejszych to nie należy). Gdy już staniecie przed drzwiami Ośrodka trzeba odnaleźć pokój 24 i porozmawiać z miłą panią administratorką, która zada trochę pytań, wypełni trochę papierków, aż wreszcie pozwoli czekać na przyjęcie w pokoju numer 23. Po chwili z pokoju 23 wyjedzie pani pielęgniarka i pozwoli wejść, by porozmawiać z panią doktor (cóż za sfeminizowane środowisko). Pani doktor wypyta po raz kolejny o kierunek wyprawy, termin, samopoczucie i pozwoli wyjść z pokoju, aby udać się do okienka i uiścić stosowną opłatę w kasie (portfel od razu stanie się lekki…). Następnie wystarczy wrócić do pokoju 23, uśmiechnąć się, odsłonić ramię, zamknąć oczy, zacisnąć zęby i z godnością przyjąć ukłucia. Gdy już będzie po wszystkim pani doktor uprzedzi o możliwych skutkach ubocznych szczepienia (być może gdyby zrobiła to wcześniej – ci mniej odważni uciekliby z gabinetu). Ze świadomością, że za kilka godzin przyjdzie słabsze samopoczucie, okazjonalna gorączką i ból ręki można opuścić pokój numer 23, następnie całą Stację Sanitarno Epidemiologiczną i oddać się załatwianiu innych spraw na mieście (na przykład poszukiwaniu sklepów turystycznych ), ale to już historia na zupełnie innego posta:)

Kasia